Jest Niedziela, ciepła, gorąca o nie, nie, nie, bardziej parząca. Słońce w Wałbrzychu przypiekało ludzi na złoto. Siedziałam na balkonie z nudów. W pewnym momencie przeszła obok dziewczyna, podniecona przywitałam się krzycząc z balkonu.
-Cześć!
-O, hej. Jesteś nowa w tej okolicy?-zapytała.
-Tak, jestem tu nowa.-odpowiedziałam.
-Jak chcesz to mogę cię przedstawić moim przyjaciołom.-powiedziała
-Z chęcią. Zaraz, muszę tylko powiedzieć o tym rodzicom.
Zeszłam na duł.
-Mamo, tato idę z nowo poznaną koleżankom.
Na to mama:
-Dobrze, ale tylko nie wracaj za późno....
Wtrącił się nagle tata
-....Ani za wcześnie. Ha, ha.
-Śmieszny dowcip tato.-powiedziałam.
Wyszłam z domu i poszłam z nową przyjaciółką.
-Sorki, nie przedstawiłam się jestem Natalia. Od zawszę mieszkam tu w Wałbrzychu. A ty?-przedstawiła się.
-Miło mi ja jestem Roksana i pochodzę z New York'u.
-Wow. Daleko. I jeszcze jedna sprawa mów mi nati.
-A, ty mów mi roksi.
-Okej.
Doszliśmy do pewnego miejsca, stała tam pewna grupka nastolatków. Podeszliśmy tam.
-Hej, to jest roksi.
-O hejka jestem Wojtek, to jest Majka obok niej siedzi Mati i Kasia
Tego dnia było super.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz